Gdyby Mickiewicz miał Instagrama…

Dziś pierwszy hashtag o swojej osobie,
wrzucam i opisuję, bo w sumie też mogę.

#Litwo ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie,
ile ci trzeba lajków (tych kciuków w górę)- powiedz!

Kto by pomyślał, że po tylu latach,
będę się ze zdumienia w grobie swym przewracał…

Że wszystko takie nowoczesne, memu oku miłe,
że nawet znicze grają na każdej mogile…

Że też mnie nie natchnęło przy tym Tadeuszu,
by zaszaleć i wprowadzić troszeczkę retuszu.

Telimena bez filtra by się nie obeszła,
ale wyszedłbym przynajmniej na światowego wieszcza.

Liczyłem na palcach po trzynaście zgłosek,
a bym to w excelu zrobił dziś za grosze.

Pisałem ja piórem, drapiąc się po mordzie,
teraz bym obrobił go-jak każdy- w wordzie.

Ze Słowackim mógłbym wejść spokojnie w szranki,
kto ma więcej fanów i szanse na lajki.

Z hejterami zaś bym się nie patyczkował,
niech staną twarzą w twarz, jak już chcą wojować.

Myślę o kontraktach z sponsorami jeszcze,
a nie za darmochę pisać wszystkie wiersze.

Byłoby co tworzyć i się za co sprzedać,
nawet w instastory mógłbym coś polecać.

Tylko te niewiasty takie nieodziane…
Lico opalone, nie- jak kiedyś- blade.

Wdzięki wystawione na słoneczne blaski,
toż to nie dziewoje, a gorące laski!

Chyba bym nie został wieszczem dla narodu,
ludzie wolą wschody od słońca zachodu.

Nie są romantyczni, nie chcą w nasze ślady.
To ja to pierdolę- biorę się za Dziady.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *